„chocholi taniec”
Zasadność powyższego stanowiska nie zmienia tego, że są ZZ dla których powodem do samochwały jest już sam fakt napisania oficjalnego pisma do Zarządu. Wyrażamy zdziwienia tym nadmiernym zadowoleniem choć trzeba przyznać, że od lat główną aktywnością było i jest pisanie słabej jakości obraźliwych wersecików na własnej stronie – i to bez możliwości komentarzy czy wypowiedzi nawet przez własnych członków. Widocznie już sam fakt stworzenia pisma do Zarządu budzi poczucie spełnienia misji…
Cóż…dla nas zawsze liczyły się efekty i pismo nie może być żadnym sukcesem lecz środkiem by w tej ważnej sprawie osiągnąć porozumienie z pracodawcą i obronić miejsca pracy- a to już wymaga dużo większego zaangażowania niż niskiej jakości pióro. Liczymy, że wreszcie, wzorem naszej organizacji – koledzy z „S” na oficjalnych spotkaniach zaczną zabierać głos
w merytorycznych sprawach – a tu jak mantra powinna brzmieć ich autorefleksja „co przez ostatnie 10 lat konkretnie robiliśmy gdy nasza firma spadała w przepaść?
